Opałek odsłania....kolana
Po krótkiej przerwie na regenerację sił i wyschnięcie stropu, decydujemy się iść za ciosem - stawiamy ściany kolankowe. Jednocześnie rozpoczynamy wyścig z czasem chcąc do końca roku przykryć budynek dachem - to już listopad).
Ściany kolankowe poddasza poszly migiem, teraz przyszedł czas na więźbę....Jedyna nasza modyfikacja na tym etapie- rezygnujemy z podbitki na rzecz nadbitki. Nasz majster nawet nie oponował (o naszej sile przekonywania miał się przekonać jeszcze kilkukrotnie
Więźba naszego Opałka "rodziła" się w bólach....
Komentarze